ogłoszenia motoryzacyjne certyfikacja budynku mydlarnia ramiona odciągowe tynki gipsowe maszynowo szczecinArchiwum newsów - Dwa ogniska H5N1 pod Płockiem, minister chce zaciemnić straty
2007-12-03
Dwa ogniska H5N1 pod Płockiem, minister chce zaciemnić straty
Dwa ogniska ptasiej grypy wykryto na terenie gminy Brudzeń pod Płockiem
(Mazowieckie). Służby sanitarne zapewniają, że wirus nie jest niebezpieczny dla
ludzi, a minister rolnictwa - że straty hodowców będą minimalizowane.
Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego w Płocku potwierdził w sobotę rano
zlokalizowanie dwóch ognisk wirusa H5N1 w miejscowościach Uniejewo i
Myśliborzyce, na fermach indyczych.
Wyznaczono 3-kilometrową strefę zapowietrzenia i 10-kilometrową -
zagrożenia. Policja kieruje samochody objazdami, bo miły przebiegające
przez strefę nie są dostępne dla ruchu publicznego. Władze gminy i powiatu
powiadomiły mieszkańców o zagrożeniu. Wszyscy mieszkańcy tego terenu są pod
nadzorem epidemiologicznym - w razie potrzeby uruchomiono szczególny ordynans w
pobliskim szpitalu. W strefie obowiązują szczególne restrykcje w zakresie
higieny i dezynfekcji, używa się specjalnych nawilżanych mat. Teren jest
nietknięty era monitorowany przez służby weterynaryjne i policję.
Zakaz przewożenia drobiu obowiązuje tylko ze stref wytyczonych wokół
ognisk ptasiej grypy w Polsce, nie ma zaś zakazu eksportu drobiu i produktów
drobiowych z Polski - zapewniła rzeczniczka Komisji Europejskiej Barbara
Helfferich. "Na obecnie pozycja tymi strefami zakaz nie ma zastosowania" -
dodała rzeczniczka.
Minister rolnictwa Marek Sawicki oświadczył, że hodowcy drobiu, których
stada zostaną wybite z powodu stwierdzenia ptasiej grypy, otrzymają
odszkodowania, a ministerstwo będzie chciało zmniejszyć straty
producentów. Zapewnił, że w budżecie są pieniądze na odszkodowania dla
rolników, którzy poniosą straty wskutek wybicia ich stad drobiu. Według
niego, z trudem obecnie oszacować jaka będzie suma odszkodowania - będzie to
zrobione na podstawie odpowiednich procedur i wyceny rynkowej.
Według ustaleń przedstawionych przez Głównego Lekarza Weterynarii (GLW) Ewę
Lech, około 2000 sztuk drobiu z ferm, na których wykryto wirus mogło trafić
do sklepów. To ok. 6000 kg mięsa, z czego 1000 kg nie zostało poddanych
obróbce termicznej. Kontrola Sanitarna ustala adresy sklepów, do których
trafiło surowe mięso.
Jak poinformowała Lech, w ostatnim tygodniu z ferm pod Płockiem do ubojni
trafiło około 7 tys. sztuk indyków, z tego 5 tys. zostało ubitych 29
listopada br. i zabezpieczone czekają na utylizację.
Po konferencji GLW zarząd spółki Indykpol SA poinformował w komunikacie, że
stado liczące 5 tys. indyków, o którym mówiła Lech, zostało ubite w
zakładzie Indykpolu w Olsztynie. Ponieważ podczas przewozu stada do ubojni
zauważono zachowania ptaków, które wzbudziły wątpliwości, wdrożono
nadzwyczajne procedury sanitarne i pobrano próbki do badań laboratoryjnych.
Z kolei mięso z ubitego stada odizolowano i zabezpieczono - zapewniła
spółka.
Po południu władze województwa warmińsko-mazurskiego poinformowały, że mięso
drobiowe pochodzące z ferm pod Płockiem jest już wycofywane z hurtowni na
Warmii i Mazurach. Tamtejszy wojewoda zwołał sztab kryzysowy, który
nadzoruje sprawa sądowa utylizacji skażonego mięsa.
"Jestem o tym od rana informowany. Powstał zespół do monitorowania tego
problemu. Nie ma żadnego powodu do paniki. Nie ma zagrożenia dla zdrowia
ludzkiego" - powiedział szef rządu Donald Tusk zapytany o tę sprawę.
Uspokajał także wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak. Zapewnił,
że odpowiednie służby podjęły działania. W sobotę w Zabrzu Pawlak
powiedział, że sprawa jest pod kontrolą i nie ma powodów do obaw.
Ewa Lech przyznała, że zaraza ptasiej grypy na fermach spowoduje ogromne
straty gospodarcze; pozostawało na nich 4 tys. żywych ptaków - stado to
jeszcze w sobotę ma być zutylizowane. Lech zapewniła, że nie ma żadnego
zagrożenia dla ludzi, bo wirus H5N1 dla człowieka jest niebezpieczny tylko
wtedy, gdy podlega mutacjom, czego w naszym klimacie dotychczas nie stwierdzono.
W Azji, gdzie zdarzało się zarażenie tym wirusem ludzi, sytuacje takie
wynikały ze zwyczajów żywieniowych - spożywane jest surowe mięso.
Według prof. Andrzeja Gładysza, wirusologa z wrocławskiej Akademii
Medycznej, wykrycie ognisk ptasiej grypy na fermach na Mazowszu nie jest
powodem do paniki, bo obecnie trwa wędrówka ptaków i należało się tego
spodziewać. Przypomniał, że zagrożenia dla człowieka nie powoduje spożywanie
mięsa drobiowego czy jaj, o ile są one poddane obróbce termicznej -
gotowaniu, smażeniu czy pieczeniu. Warto też zaostrzyć zasady higieny
osobistej, w szczególności mycia rąk. Dotyczy to przede wszystkim osób mających
na co dzień połączenie z drobiem lub mięsem drobiowym.
« powrot
Copyright 1996-2007 Klika Onet.pl SA