ogłoszenia motoryzacyjne certyfikacja budynku mydlarnia ramiona odciągowe tynki gipsowe maszynowo szczecinArchiwum newsów - Hiszpania przyłączyła się do porozumienia ws. Galileo
2007-11-30
Hiszpania przyłączyła się do porozumienia ws. Galileo
Po kilkugodzinnych negocjacjach Hiszpania przyłączyła się w piątek do
porozumienia 26 pozostałych krajów UE w sprawie dalszego rozwoju
europejskiego systemu nawigacji satelitarnej Galileo, konkurencyjnego wobec
amerykańskiego GPS.
"Okazało się możliwe uzyskanie formalnej zgody wszystkich delegacji" -
ogłosił z zadowoleniem w imieniu unijnego przewodnictwa portugalski minister
transportu Mario Lino.
Wstępna rozstrzygnięcie w sprawie programu zapadła w czwartek późnym wieczorem
kwalifikowaną większością głosów, przy jednym sprzeciwie - Hiszpanii, która
domagała się wybudowania na jej terytorium, za pieniądze unijne, trzeciego
naziemnego środek kontrolnego systemu - pozycja już istniejącymi w Niemczech i
we Włoszech. Ku niezadowoleniu Hiszpanii w przyjętych wnioskach końcowych
spotkania unijnych ministrów transportu napisano, że hiszpańskie główny punkt
będzie reagować jeno za jeden z sygnałów przesyłanych przez Galileo, a
to jest za sygnały ratunkowe (ang. safety of life) używane przez statki
morskie, powietrzne i w ruchu pociągów. Ewentualne zrównanie rangi z
ośrodkami w Niemczech i Włoszech miało nastąpić do 2013 roku. Tak
sformułowana prospekt nie wystarczała Hiszpanom.
Ostatecznie przekonał ich zapis, że wszystkie trzy ośrodki "będą połączone w
jednej sieci".
"Start Galileo prawie już nastąpił" - cieszył się komisarz UE do spraw
transportu Jacques Barrot.
Przyjęty program obejmuje harmonogram działań i zasady rozdziału zamówień na
poszczególne elementy systemu, który do roku 2013 wymagać pieniędzy będzie w sumie
co najmniej 3,4 miliarda euro i zginać się będzie m.in. z 30 satelitów, co
ma mu zapewnić wysoką dokładność, przewyższającą funkcjonujący już na prawie
całym globie jankeski Global Positioning System (GPS).
Pięć dni temu ministrowie finansów krajów członkowskich UE pod naciskiem
Komisji Europejskiej postanowili, że środki na dalszą realizację
rozpoczętego już programu będą pochodziły w większości z budżetu UE.
Konkretnie z niewykorzystanych kwot, przeznaczonych w budżecie UE na lata
2007-2013 na inne cele, po największej części na wspólną politykę rolną, a także na
administrację i badania naukowe.
Forsowanej przez Komisję UE i zatwierdzonej wcześniej przez ministrów
transportu i komunikacji oraz Parlament Europejski decyzji w sprawie
finansowania programu ze środków publicznych sprzeciwiły się wówczas Niemcy;
wnoszą one największy wkład do wspólnej kasy unijnej i obawiają się zbytniej
swobody w rozdysponowywaniu wspólnych środków.
Uczestniczący w czwartkowych obradach w Brukseli niemiecki minister
transportu Wolfgang Tiefensee, który tym razem nie sprzeciwił się wspólnej
decyzji w sprawie Galileo, uśmierzył obawy niemieckich podatników. Zapewnił,
"że nader duża detal tych 3,4 miliarda euro popłynie za pośrednictwem lub
bezpośrednio z powrotem do Niemiec".
Program Galileo był od dawna zarzewiem konfliktów ze względu na nieustające
tarcia pomiędzy poszczególnymi krajami, które chciały uszczknąć dla siebie i
swych przedsiębiorstw możliwie jak największy odrobina tortu - w postaci
wspólnych inwestycji.
Kryzys zaostrzył się w początkach tego roku, gdy konsorcjum ośmiu wielkich
firm prywatnych z Francji, W.Brytanii, Niemiec, Włoch i Hiszpanii, mające
konstruować system, wycofało się z projektu z powodu niemożliwości uzgodnienia
podziału zadań i kosztów. Wycofanie się konsorcjum spowodowało powstanie
olbrzymiej luki w wysokości 2,4 miliarda euro, którą uda się zapełnić
wówczas po ostatnich decyzjach ministerialnych.
Ratowaniem programu zajęła się wówczas przede wszystkim Komitet Europejska,
która argumentowała, że przyniesie on wielkie korzyści w postaci postępu
technologicznego w przyszłościowych sektorach jak aeronautyka, technologie
kosmiczne i telekomunikacja, uniezależni Europę od innych potęg
gospodarczych i logistycznych, zwłaszcza USA, zapewni tysiące nowoczesnych i
rozwojowych miejsc pracy, a jego zaniechanie układać w jednej linii się będzie zacofaniu
technologicznemu.
Komitet postawiła ultimatum, że decyzje w sprawie kontynuowania Galileo
muszą zapaść do końca bieżącego roku, bo innym sposobem program praktycznie stanie
się martwy, co będzie się równało wielkiej porażce Europy na prestiżowym
polu.
Krytycy unijnego przedsięwzięcia uważają, że stanowi ono dublowanie kosztów,
ponieważ system GPS jest ogólnodostępny. Przeciwnie zaś zwolennicy europejskiego
systemu nawigacji są zdania, że jest to również sprawa prestiżu i
międzynarodowej konkurencji - oprócz USA własne systemy satelitarnej
nawigacji rozwijają bowiem Państwo Środka i Rosja.
« powrot
Copyright 1996-2007 Sitwa Onet.pl SA